Dzień bez filmu dniem straconym...
Blog > Komentarze do wpisu

Siboney

Pozostając w kręgu muzyki z filmów Wong Kar-Waia, przedstawiam dziś moją absolutnie ulubioną piosenkę. Rozpoczyna każdą składankę, jaką sobie przygotowywuję do odtwarzacza w samochodzie. Słyszymy ją w "2046" w scenie z Ziyi Zhang ". Śpiewa Connie Francis. (całość do posłuchania)

niedziela, 14 czerwca 2009, prolka

Polecane wpisy

  • Pappu Can't Dance

    Czy ta piosenka zasłużyła na statuetkę Filmfare w kategorii najlepsza choreografia? TAK! Wniosła, jak zresztą i film, powiew świeżości do bollywoodu, który osta

  • Jai Ho

    Tak naprawdę, to już drugi rok największe zainteresowanie wzbudzają we mnie nominacje do Oscara w kategorii najlepsza piosenka. Właśnie sobie uzmysłowiłam, że m

  • Cztery lata temu...

    Mikro, Shahrukh, Kajol i ja.

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
bhuvan
2009/06/15 21:34:41
Cudowne do pewnego momentu...
Nie wiem czemu, ale dopóki nie weszły gitary, kojarzyło mi się z Bollywoodem. Potem weszły gitary i dalej było fajnie, ale od wejścia reszty orkiestry już mi się subiektywnie nie podoba...
-
prolka
2009/06/15 21:49:30
Ja nie mam skojarzeń z bollywoodem, tylko z filmami Almodovara, zwłaszcza, gdy pojawia się gitara.
Piosenka pochodzi z 1960 roku, wydaje mi się, że aranżacja jest typowa dla tego okresu.
-
2009/06/24 03:22:53
Ale klimatycznie ostatnio u Ciebie ;).
Też uwielbiam Siboney, i ogólnie całą ścieżkę dźwiękową z "2046". Motyw przewodni jest rewelacyjny. I smutny straszliwie zarazem.
-
Gość: JaneGreen, *.sky24.pl
2009/10/04 21:20:39
Wszystkie filmy WKW to filmy specyficzne i cudowne. 2046 to jeden z najlepszych.
Piosenkę miło się słuchało w połączeniu z obrazem, jednak no cóż, to nie mój styl :P
Aaa i śliczny layout ^^ Uwielbiam Audrey Hepburn, miło ją zobaczyć w czyimś szablonie :P