Dzień bez filmu dniem straconym...
wtorek, 14 września 2010

Od ostatniego wpisu na tym blogu minął dokładnie rok i trzy miesiące. Czas odmierzam też filmami - udało mi się w tej długiej przerwie obejrzeć dokładnie 360 tytułów (aż sama nie wierzę). Gdyby nie Bhuvan i jego zaproszenie do zabawy, pewnie te liczby dalej by się powiększały. Nigdy nie brałam udziału w blogowych łańcuszkach, dałam się więc skusić.

Od początku wiedziałam, że zadanie nie będzie łatwe - jak wybrać 10 ulubionych piosenek? Wskazanie 10 ulubionych utworów z musicali byłoby prostszą sprawą. Nawet za prostą, więc ostatecznie pojawiły się inne "filmowe" tytuły. Kolejność przypadkowa.

1. Elis Regina - "Por toda a minha vida"

Nie licząc "Hair", ścieżka dźwiękowa z "Porozmawiaj z nią" była najczęściej odtwarzanym soundtrackiem w moim domu. Uwielbiam każdy dźwięk z tej płyty, a tę piosenkę w szczególności.

2. Dave Matthews & Santana - "Love of My Life"

Gdy wspominam swoje wakacje w Stanach, zawsze myślę o Davie'a. Tylko wielka szkoda, że nie usłyszałam tej piosenki na żywo, choć Dave miał dwie okazje ku temu, by sprawić mi tę przyjemność:)

3. The White Stripes - "Seven Nation Army"

Zastanawiałam się, czy wybór właśnie tego utworu The White Stripes nie jest za banalny. Cóż poradzić, że ta płyta wciąż jest najgenialniejszą w ich dorobku, a "Seven Nation Army" nie łatwo dorównać. I temu teledyskowi!

4. The Music - "Take The Long Road And Walk It"

BTW, muszę sprawdzić, co się dzieje z tym zespołem. Pewnie już nie istnieje.

5. Franz Ferdinand - "Take me out"

Ta lista przypomina mi, że pewnie straciłam mnóstwo okazji do poznania świetnych nowych muzyków. Na kilka lat zamknęłam się w świecie bollywoodu i słuchałam głównie OST z filmów. Nawet jeśli teraz nałogowo słucham Kings of Leon, Beirutu czy Babyshambles, to żadna ich piosenka nie zrobiła takiego przewrotu w mojej głowie, jak choćby "Take me out". Tak to bywa, gdy od razu poznaje się całą dyskografię zespołu, a nie stopniowo, wyłapując single w radiu.

6. The Frames - Fitzcarraldo

Wyjątek od reguły. Choć wybranie jednego utworu na listę było karkołomnym przedsięwzięciem. Przynajmniej 1/3 ich utworów powinna się tutaj znaleść.

7. The Doors - "Riders on the Storm"

Powrót do liceum. Klasyka.

8. Nirvana - "All Apologies"

Kryterium, które przyjęłam, tworząc tę listę, jest takie, że podczas słuchania piosenki coś mnie zawsze ściska w sercu, przechodzą mnie dreszcze, odczuwam duże emocje. "Polly" jednak tutaj nie mogę zamieścić.

9. Kult - "Do Ani"

Jedyny polski akcent na liście, wynikający raczej z tego, że wbrew pozorom na YT nie znajdzie się wszystkiego co by się chciało. Niech wybór Was nie zmyli. Nie jestem wielką fanką Kultu i Kazika, ale obok tej piosenki nie mogę przejść obojętnie.

10. Shreya Ghoshal, Kavita Krishnamurthy i Kay Kay - "Dola Re Dola"

Nie mogło się obyć bez bollywoodu. Choć już dawno zszedł na dalszy plan, są utwory, których nigdy nie zapomnę.

Z wiadomych względów na liście nie znalazło się "Siboney", gdyż Connie Francis doczekała się już wpisu u mnie (patrz niżej:). Z wiadomych względów na liście nie znalazły się inne tytuły, bo musiała się kiedyś skończyć. A teraz niech Taja się pomęczy!

niedziela, 14 czerwca 2009

Pozostając w kręgu muzyki z filmów Wong Kar-Waia, przedstawiam dziś moją absolutnie ulubioną piosenkę. Rozpoczyna każdą składankę, jaką sobie przygotowywuję do odtwarzacza w samochodzie. Słyszymy ją w "2046" w scenie z Ziyi Zhang ". Śpiewa Connie Francis. (całość do posłuchania)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 73