Dzień bez filmu dniem straconym...
poniedziałek, 02 marca 2009

Czy ta piosenka zasłużyła na statuetkę Filmfare w kategorii najlepsza choreografia? TAK! Wniosła, jak zresztą i film, powiew świeżości do bollywoodu, który ostatnio coraz bardziej jest zapatrzony na zachód. To musiała byc przyjemność układać kroki do tak energetycznego utworu A.R. Rahmana, a jakże (Aamir musi mieć to co najlepsze), panie Longinesie Fernandesie (swoją drogą, skąd takie egzotyczne nazwisko w Indiach?). 

Z dedykacja dla wielbicielek/li Imrana Khana i "Jaane Tu... Ya Jaane Na".

niedziela, 01 marca 2009

Paryż, który w pierwszym odruchu chcemy nazwać bajecznym miastem zakochanych, w rzeczywistości nie różni się od innych miejsc na świecie. Jego mieszkańcy mogą mieć nieudane życie, czuć się nieszczęśliwi, niezadowoleni z tego, co mają (bo może po prostu nie potrafią tego docenić). Życie w metropolii postanawia prześwietlić Cédric Klapisch (ten od "Smaków życia"), tworzy interesującą mozaikę z historii trzydziestu postaci (podobno tylu bohaterów w "Paris" występuję, sama nie liczyłam).

Elise (Juliette Binoche) jest pracownicą społeczną, samotną matką trójki dzieci. Niespodziewanie musi zaopiekować się swoim bratem. 

Juliette Binoche

Pierre (Romain Duris) przerywa świetnie zapowiadającą się karierę tancerza rewiowego, gdy lekarze zdiagnozowali u niego poważną chorobę serca. Jedynie jak najszybszy przeszczep może uratować mu życie.

Roman Duris

Roland (Fabrice Luchini) to podstarzały profesor specjalizujący się w historii Paryża. Zaczyna zachowywać się jak nastolatek, gdy zakochuje się w swojej młodziutkiej studentce.

Niebo nad Paryżem

Bohaterów w filmie jest naprawdę dużo - brat Rolanda, uznany architekt, pracownicy targu z warzywami i rybami, tradycyjnej piekarni, rozpuszczone dziewczyny z bogatych domów, emigranci z Kamerunu. Nie wszystkie historie wydają się być warte pokazania, reżyserowi jednak udało się uniknąć zbytniego rozdrobnienia, chaosu i stworzył zgrabną wielowątkową opowieść, kompleksowe studium miasta i jego mieszkańców. 

Niebo nad Paryżem

Opowieść, która traktuje przede wszystkim o niezrealizowanych nadziejach, aspiracjach, uczuciach, szybko mijających latach. Bohaterowie są omylni, niespokojni, oczywiście samotni, zazdrośni, łaknący poczucia spełnienia. Stojący nad grobem Pierre z goryczą krzyczy na swoją wiecznie narzekającą siostrę, że mając 30 lat, zachowuje się jak 60-latka. "Twoje życie się nie kończy. Moje się jeszcze nie zaczęło".

"Niebo nad Paryżem" urzekło mnie swoją prostotą i brakiem nachalności przesłania. Wielkie brawa należą się wspaniałym aktorom, przede wszystkim wymienionej wyżej trójce. Juliette Binoche jest rewelacyjna, gra uroczą, jedynie pozornie słabą kobietę. Romain Duris jest jednym z moich ulubionych młodych francuskich aktorów od czasu "W rytmie serca", tutaj także mnie nie zawiódł. Fabrice Luchini wniósł elementy komizmu (świetna scena tańca).

Roman Duris

Pokazane historie są smutne, lecz po seansie nie dostałam ataku depresji, przeciwnie, zrobiło mi się cieplej na sercu. Paryż jednak ma coś magicznego w sobie, szczególnie oglądany z wysokości dachów domów.